Nasza Sokółka

miasto wielu kultur

Moja matka z Sokółki (pl/en)

by Chana Furman
Historia, którą opowiem, jest jak tysiąc innych, podobnych historii każdego z nas, każdego, którego dom rodzinny znajdował się w starej Europie i był podobny do żydowskich domów w większości wschodnioeuropejskich krajów, ale moja historia koncentruje się w specjalnym miejscu w Polsce zwanym Sokółka.

Sokółka to miasteczko w którym w 1908 roku urodziła się moja matka, Lea Friedman, córka Zisli i Aarona Banczewskich. Z moich najwcześniejszych lat dzieciństwa mogę sobie przypomnieć nazwę miasteczka, w którym działy się wydarzenia opowiadane przez moją matkę: o domu i życiu jej rodzicow. Nie mogę przypomnieć sobie opisu miasta, czy matka opowiadała nam, jak wyglądało, pamiętam tylko nazwę…
Minęły lata, nazwa miasta, wspomnienia i opowiadania zapisane gdzieś w pamięci nie miały dla mnie praktycznego znaczenia.
W roku 1978 moja sąsiadka wraz z rodziną gościła panią z Warszawy która podczas Zagłady uratowała część jej rodziny. Dzień przed powrotem tej pani do Polski, nasza sąsiadka zaprosiła nas, ażeby nam ją przedstawić.
Oczywiście, jedno z pytań tej pani z Warszawy do mnie brzmiało: a jaki związek z Polską ma pani?. Odpowiedziałam: Sokółka (wtedy jeszcze nie znaliśmy szczegółów pochodzenia części naszych rodzin) Moja matka urodziła się tam.
Do dzisiejszego dnia mam w uszach odpowiedź gościa sąsiadów (pani pracowała w urzędzie pocztowym) – tak, znam Sokółkę, jest tam urząd pocztowy.
Historia ta doprowadza nas do roku 1989, roku w którym my (mój mąż i ja) zaczęliśmy dokumentować i zapisywać dzieje naszych rodzin.
Ta dokumentacja polegała na zbieraniu od początku wszelkich informacji które były u kuzynów i krewnych, razem ze wspomnieniami i fotografiami.
W tym czasie, z całego rodzeństwa mojej matki żył jeszcze tylko mój wujek Mordechai Ben Zur (Motale Banczewski), który urodził się w Sokółce 26 listopada 1921 a zmarł w Haifie 13 sierpnia 2003.
Moja historia opiera się na materiale który udało mi się zebrać do dzisiaj, a który pełen jest brakujących elementów. Jest jeszcze bardzo wiele to wyszukania, zebrania, odnowienia i udowodnienia.
Matka
Moja matka, Lea Banczewski-Friedman, była trzecim dzieckiem swojej matki Zisel i piątym dzieckiem swojego ojca Arona (babcia Zisel była drugą żoną dziadka Arona).
Urodziła się w wieczór Rosh Hashana (Nowy Rok) 5669 (25 grudnia 1908).
Moja matka miała w zwyczaju opowiadać nam to, co pamiętała z historii, które jej matka opowiadała: wszyscy poszli do synagogi na modlitwy, w domu panowała cisza i tylko położna była ze mną i tak urodziłaś się w tę ciszę.
Przed moją matką urodziło się mojej babci dwoje dzieci: Yenta – 15 września 1903 i Abraham – 22 grudnia 1905. Razem ze swoimi, babcia wychowała dwóch najstarszych synów dziadka, jakby byli jej własnymi – tak opowiadała…
Dziadek – Aron Banczewski
W opowiadaniach o dziadku nie słyszeliśmy o podstawowych informacjach, których szukamy w badaniach genealogicznych: informacji o miejscu urodzenia. Opowiadania, które słyszeliśmy były o ciągu dalszym, o człowieku dojrzałym, głowie rodziny. Jako dzieci zawsze widzieliśmy, że dziadek był stolarzem, miał konkretny zawód, w którym pracował i zarabiał na życie.
Kiedy nasze poszukiwania nabrały tempa, ukazał się obraz bardziej złożony, pokazujący bardziej złożoną przeszłość. Dzisiaj dysponujemy kompletem (niemal) informacji o genealogii naszej rodziny. Oprócz opowieści które słyszeliśmy jako dzieci, odnalazły się dokumenty.
Według opowiadań wujka Mordechaja (Motale), rodzina dziadka Arona pochodziła z Ukrainy, z okolic Kijowa. Szczegół, który dotąd nie jest jasny i będzie trzeba go zbadać, to wspomnienie Mordechaja, że ojciec Aron opowiedział mu, że był żołnierzem w armii rosyjskiej. Że wracał z armii 4 miesiące i po powrocie miał odmrożone palce u stóp.
–page–
Nie ma na to (jak dotąd) żadnego dokumentu, tylko oparcie się na: 1-sze wspomnieniach Mordechaja (opowiadał to w latach 1997-2004); 2-gie na zdjęciach członka rodziny z napisem po ukraińsku (jedno zdjęcie zostało przysłane w USA latem 1998, drugie znaleziono w starej skrzyni latem 2000);3-cie na fotokopii Dokumentu Świadka, który wypełniła Lea (Banczewski) Friedman w roku 1956, znajdującym się w archiwum Heichal Shemot w Museum Yad Vashem w Jerozolimie (luty 1997).
Na podstawie wszystkich materiałów, które zostały zebrane, m.in w trakcie rozmów z dziećmi ciotek – wnukami Arona (w Israelu i w USA), wiemy dziś tyle:
Aron Banczewski był żonaty trzy razy. Jego pierwsza żona, Ester Rachel, urodziła się najprawdopodobniej w miasteczku Janów k/Sokółki (30 km na północny zachód). Dowiedzieliśmy się o tym (w lutym 1997 roku) z Dokumentu Świadka o jej synu, Eliezerze Banczewskim, który urodził się w Janowie w 1893 roku i zginął w czasie Zagłady.
Ta informacja doprowadziła nas do jego młodszego brata, który urodził się około 1898 – 1899 i do opowiadania o śmierci ich matki Ester Rachel, która wydarzyła się zaraz po urodzinach drugiego syna. Nie jest jasne, gdzie mieszkała rodzina w latach 1892 -1900, możliwość racjonalna – Sokółka, uczucia mówią – Janów.
Wiemy, ze Aron Banczewski opuścił okręg Sokółki w początkach XX wieku i przybył do Piotrkowa Trybunalskiego. Nie jest zupełnie jasne dlaczego przybył tutaj i akurat tutaj osiadł. Możliwe, że związane to było z faktem, że rodzina, która mieszkała w Piotrkowie wyswatała go z Zisel, córką Daniela Markiewicza (1882 – 1934). Pobrali się w Piotrkowie i urodziła im się pierwsza córka Jenta B. Halperin (1903 – 1978).
Te dane znaleźliśmy w fotokopii świadectwa urodzenia, która została przekazana Jencie Halperin w roku 1965, w okresie, w którym prosiła o nadanie obywatelstwa amerykańskiego po przyjeździe z Argentyny. Abraham (1905 – 1985) urodził się w Sokółce i wiemy to z fotokopii jego świadectwa urodzin, która została zrobiona po II wojnie światowej. To przywiodło nas do domu dziadka i babci, Arona i Zisel Banczewskich w Sokółce, domu, który tętnił życiem w latach 1905 -1934, w których babcia Zisel mieszkała w Sokółce. W skład rodziny wchodzili także dwaj starsi synowie dziadka. Po mamie urodziły się: Batia – 1910, Daniel – 1913, Bruria (Braindel) – 1915, Józef – 1917, Mordechai (Motke, Motale) – 1921.
Informacja o trzeciej żonie dziadka Arona znajduje się w jego liście z kwietnia 1938 roku do rodziny w Eretz Israel, w którym opisuje ogólnie ciężką sytuację w domu. Nie znamy ani imienia żony ani żadnego żadnych innych szczegółów. List Arona z Sokółki (który posiadamy) przybył w grudniu 1940 roku.
Aron Banczewski był stolarzem rzemieślnikiem. Prace z drewnem rozpoczynał od samego początku: od zakupu ściętego drzewa, przeróbki, aż do gotowego produktu. Dziadek specjalizował się w stolarstwie domowym – produkcji wszelkiego rodzaju mebli i w okresach względnej prosperity udawało się z tego żyć całej rodzinie.
W okresach ciężkich gospodarczo zakładał na ramię swoją skrzynkę z narzędziami i wychodził z domu, naprawiając wszystko, co mu się nawinęło po drodze. Takie podróże trwały przeważnie 6 dni i wracał do domu na szabat.
W Sokółce, w podwórku domu mieszkalnego, dziadek miał tartak i warsztat. Tutaj składał ścięte drzewa, które skupował, do czasu, kiedy zaczynał je przerabiać i wykańczać na gotowy mebel. W najlepszych czasach dziadek zatrudniał 10 -12 robotników, chociaż nie wiemy, ilu robotników pracowało w tartaku, a ilu w warsztacie. Dodatkowo, dziadek umiał i zajmował się budową domów, które jak wiadomo, w początkach XX wieku w większości były budowane z drewna. W tym świetle można powiedzieć o dziadku, ze był stolarzem rzemieślnikiem, znającym swój fach.
Ze wspomnień Mordechaja: dziadek miał ciekawy zwyczaj po zakończeniu budowy mebla, kiedy mebel był już gotowy, dziadek brał drewniany gwoźdź, wbijał go w jedno z niewidocznych miejsc mebla i dodawał błogosławieństwo: ‚stój aż do przyjścia Mesjasza’, tzn. że mebel był silny i wytrzymały na długi okres.
Szczegóły, o których mama napisała w Dokumencie Świadka o swoim ojcu Aronie: imię ojca – Litman, imię matki – Ester Lea (imię to zostało nadane mojej matce w odwrotnej kolejności Lea Ester), data urodzenia 1868, miejsce i kraj urodzenia – Sokółka, Polska, zawód – kupiec meblowy, obywatelstwo przed okupacją niemiecką – polskie, miejsce zamieszkania podczas wojny – Sokółka.
Nasza rodzina straciła w czasie Zagłady: dziadka Arona, Eliezera i Miriam oraz ich pięcioro dzieci, a także Józefa.
Dobre, zdolne ręce dziadka Arona znajdujemy w każdej gałęzi naszej rodziny we wszystkich generacjach.
–page–
Babcia – Zisel Markiewicz-Banczewski
Fakt, ze babcia Zisel urodziła się w Piotrkowie, odkryłam przypadkowo. Jedną z informacji które przyciągnęły moją uwagę w dokumentach pozostawionych przez mamę, był zapis: pojechałam z ciocią pociągiem do Piotrkowa. Natychmiast poszłam do wujka Motke (Mordechaj) wyjaśnić, co znaczy to zdanie. – Nu, przecież to jasne – powiedział Motke z uśmiechem rozjaśniającym twarz – wsiadamy do pociągu w Sokółce, przesiadamy się w Warszawie i wysiadamy w Piotrkowie. Wierzcie mi albo nie, ale moje następne pytanie było: a czego oni szukają w Piotrkowie? – Tu, ku mojemu absolutnemu zdziwieniu, usłyszałam po raz pierwszy w życiu: – To jasne, twoja babcia się tam urodziła, jej cała rodzina jest tam, jedziemy odwiedzić rodzinę. Zdanie to zainspirowało do poszukiwań, które ciągle jeszcze znajdują się w stadium początkowym.
Co udało mi się zebrać do dzisiaj (włącznie z informacją otrzymaną od siostrzenicy babci, Ester Markiewicz – Sobol w maju 2000 w Kopenhadze, gdzie zmarła w listopadzie 2000).
Szczegóły dotyczące daty urodzin w roku 1882 i śmierci 19 listopada 1934 wyryte są na pomniku, który został postawiony na grobie babci i udokumentowany zdjęciem, które jest w naszym posiadaniu. Mało opowiadań i wiele wyrazów miłości słyszeliśmy w 1985 roku w czasie wizyty wujka Abrahama w Israelu. Wujek Abraham przyjechał z Los Angeles w Kalifornii, żeby odwiedzić rodzinę i prosił o zorganizowanie mu odwiedzin u każdego z nas w domu. Wizyta odbyła się w lipcu 1985 roku i pamiętam go przede wszystkim z dwóch powodów: pierwszy, to jego odwiedziny w moim domu (w Kiryat Gat), podczas których prosiłam o opowiedzenie o waszym domu, kiedy byliście dziećmi, i wujek Abraham opowiadał. Drugi powód, to że w trzy tygodnie po powrocie do domu, wujek Abraham miał wypadek drogowy i umarł.
Jego pamięci, pamięci jego miłości do matki – mojej babci – poświęcam to opowiadanie, które usłyszałam od niego:
Mama była dla nas wszystkim. Oczywiście, że w rutynie dnia codziennego – jedzenie, ubranie, mycie rąk, błogosławieństwa, modlitwy, pójście do szkoły i powrót w czasie do domu, mama zawsze znalazła czas na pogłaskanie i wsparcie tego, który był w potrzebie i tam gdzie było potrzebne. Mama była bardzo zapracowana i zajęta od rana do wieczora. Kiedy trochę dorośliśmy (mowa jest tu o trojgu starszych dzieci – Jent’cie, Abrahamie i Lei), podtrzymywała nas w naszych zajęciach poza domem, jak praca na zarobienie kieszonkowego (oddawaliśmy z tego coś mamie), nie przeszkadzała nikomu, kto chciał brać udział w organizacjach młodzieżowych, takich jak Haszomer Hatzair lub Mizrachi Hatzair. Popierała gorąco naszą dalszą naukę i w szkole średniej i w szkole zawodowej jak krawiectwo, w seminarium dla nauczycieli. Nie zamknęła nam drogi w opuszczeniu domu i przeniesienia się gdzie indziej w latach 1926 – 1929 (Abraham, Jenta i Lea), nawet jak w skrytości serca obawiała się, że może nigdy nas więcej nie zobaczy. Wróciłem, żeby spotkać mamę i rodzinę latem 1932, bo zostałem w Polsce (chociaż w innym mieście). Spotykaliśmy się kilkakrotnie, aż do jej śmierci. Tęsknota za nią nie opuściła mnie przez całe życie.
Oprócz tego opowiadania nie przypominam sobie, żeby mama Lea opowiadała nam jakieś inne szczegóły, ale dzisiaj rozumiem, że przez ton jej głosu, kiedy ją słyszeliśmy, mama przekazała nam swoje uczucia i miłość do jej matki Zisel, z którą się rozstała latem 1929 roku, wyjeżdżając do Eretz Israel.
*****
Specjalnie dla NASZEJ SOKÓŁKI
Chana Furman, President of Israel Genealogical Society
From Hebrew transl. Dana Rothschild
*****

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: