Nasza Sokółka

miasto wielu kultur

Wytyczanie granicy polsko radzieckiej po II wojnie światowej

(orig. „The delimitation of the polish-soviet border along the Bialystok after the Second World War”, by Erik Grettir Jacobs)

TRAKTAT GRANICZNY – MOSKWA 16 SIERPNIA 1945
W ciągu dwóch tygodni od zakończenia Konferencji w Poczdamie, delegacja polskiego Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej udała się do Moskwy w celu wynegocjowania nowego polsko-sowieckiego traktatu granicznego. Ponieważ granica w kwestii, została już ustalona w szczegółach i zaakceptowana przez Osóbkę-Morawskiego 25 lipca 1944 roku a także przez Aliantów w Jałcie i Poczdamie, podróż ta wydawać by się mogła jedynie zwykłą formalnością i tak została potraktowana przez historiografie PRL.

Od autora
‚Istnieje kilka kwestii dotyczących tej pracy, które, według mojego mniemania, wymagają wyjaśnienia. Pierwsza, to dlaczego praca ta napisana jest w języku angielskim. Pomijając oczywistość stwierdzenia ,że jako ‚native’ Amerykanin o wiele lepiej władam językiem angielskim niż którymkolwiek innym, i fakt, że język polski jest jednym z najtrudniejszych języków świata do opanowania; po przyjeździe do Polski w 1989 roku, rozpocząlem naukę języka polskiego w Szkole Rocznej na KULu, a równocześnie zacząlem zbieranie materiałow do pracy na temat delimitacji granicy; ale tak jak w znanym polskim przysłowiu ” Im dalej w las, tym więcej drzew”, problem delimitacji, który wydawał się na początku tak prosty, okazał się niesamowicie skomplikowanym, tak więc musiałem poświęcać mu coraz więcej czasu, co oczywiście odbiło się na czasie poświęconym nauce języka polskiego.
Druga kwestia, o którą najczęsciej mnie pytano, to dlaczego ja, nie-Polak, interesuję się tak bardzo historią Polski. To moje zainteresowanie nie wynika jedynie z faktu, że rodzina mojej żony mieszka w Barszczewie, niedaleko Białegostoku, ale ma znacznie głebsze korzenie. Już jako typowy kalifornijski młodzieniec o szerokich zainteresowaniach humanistycznych rozczytywałem się w JSF Fullera opisach Bitwy o Warszawę, czy w napisanych wspaniałymjęzykiem Normana Daviesa opisach formowania się obecnych granic Polski. Chociaż muszę się przyznać, że moja sympatia dla Polaków w tym czasie była podobna do tej, jaką czułem dla Platończyków o których pisał Thusidides. W miarę pogłebiania mojej wiedzy zacząlem rozumieć to, że fakty, które miały miejsce kilkadziesiąt lat temu w miejscu tak odległym od słonecznej Kalifornii, mają swój wpływ na życie codzienne każdego Amerykanina i nie tylko. Badź co bądź przyczyn ‚zimnej wojny’ należy szukać także w pogwałceniu Umowy Jałtańskiej właśnie w kwestii granicy wschodniej Polski. Być może ta sprawa nie była jedyną ani najistotniejszą przyczyną, jednakże ,co czyni ją bardzo ważną,to to, że ona miała miejsce i że bardzo łatwo jest to udowodnić: wystarczy spojrzeć na mapę.’
**********

TRAKTAT GRANICZNY – MOSKWA 16 SIERPNIA 1945
W ciągu dwóch tygodni od zakończenia Konferencji w Poczdamie, delegacja polskiego Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej udała się do Moskwy w celu wynegocjowania nowego polsko-sowieckiego traktatu granicznego. Ponieważ granica w kwestii, została już ustalona w szczegółach i zaakceptowana przez Osóbkę-Morawskiego 25 lipca 1944 roku a także przez Aliantów w Jałcie i Poczdamie, podróż ta wydawać by się mogła jedynie zwykłą formalnością i tak została potraktowana przez historiografie PRL.

W rzeczywistości jednak, niektórzy członkowie delegacji polskiej – i to nie tylko ci związani uprzednio z Rządem Londyńskim, nie mieli pojęcia o ugodzie Osóbki-Morawskiego ze Stalinem. Także i ci którzy o tym fakcie wiedzieli, jak np. Rola-Żymierski, przygotowali propozycje rewizji ‚Linii Curzon’a’. W związku z tym cześć członków polskiej delegacji miała nadzieje, ze uda się skłonić Sowietów do pewnych ustępstw w kwestii granicznej.
W przeciwieństwie do lipca 1944 roku, przygotowania do rokowań w sprawie granicy zaczęły się od razu po zakończeniu Konferencji Poczdamskiej. Strategia negocjacji opracowana została przez grupę ekspertów na czele której stal inż. Stefan Czajka. Sporządzono serię raportów zajmujących się konkretnymi zagadnieniami. Przygotowania obejmowały również podróże po Polsce w celu zlokalizowania odpowiednich dokumentów i materiałów geograficznych niemożliwych do zdobycia w zniszczonej Warszawie. Podróże tego gatunku nie zostałyby powzięte bez powodu, biorąc pod uwagę trudności logistyczne w tamtym okresie. Nawet podsekretarz stanu w MSZ, Stanisław Leszczycki, napotkał na wielkie trudności w czasie związanej z ta sprawą podróży do Krakowa. Wysiłek włożony w przygotowania do spodziewanej konferencji w Moskwie, wskazuje na wielkie nadzieje jakie polska delegacja pokładała w swoich staraniach o korzystniejszy niż ‚Linia Curzon’a’ przebieg przyszłej granicy wschodniej.

W porównaniu do tych wysiłków, delegacja polska która miała zajmować się umową o reparacjach wojennych do moskiewskiej konferencji nie przygotowała się wcale.(…)
12 sierpnia, przed południem, delegacja polska wzięła udział w różnych ceremoniach. Później, tego samego dnia polska delegacja po raz pierwszy spotkała się ze swoimi sowieckim odpowiednikami, na czele których stał Markow – przeciwnik jakichkolwiek kompromisów. Sowieci zaskoczyli Polaków, przynosząc na to spotkanie mapę w skali 1:1 500 000, wraz ze szczegółowym porozumieniem granicznym, oba dokumenty nosiły podpis Osóbki-Morawskiego z datą 25 lipca 1944 roku. Podobno Czajka zgodził się nie informując o tym reszty delegacji, na delimitacje granicy przy użyciu map w skali 1: 500 000. Dyskusja tego dnia obejmowała głównie granicę północną, potwierdzoną w Poczdamie. Podczas tych ‚rozmów’ Sowieci planowali jedynie skopiowanie linii granicznej z mapy w skali 1:1 500 000 na mapy polskie i sowieckie w skali 1:500 000. Wystąpiły problemy ponieważ Polacy mieli wyłącznie mapy w skali 1: 300 000 i 1 : 25 000 a także chcieli wynegocjować konkretne zmiany.
Delimitacja była kontynuowana w dniu 13 sierpnia. Delegacje polska i sowiecka rozwiązały sporne kwestie dotyczące skali map a także uzgodniły stanowisko w sprawie sposobu negocjacji punktów spornych przedstawionych przez Polaków. Następnie pomimo długich godzin spędzonych na targach z Sowietami przy wyznaczaniu linii granicznej, Polacy uzyskali korzystne zmiany dotyczące przesunięcia granicy województwa białostockiego na wschód jedynie do 8 kilometrów lub mniej. Praktycznie, rozmowy dyplomatyczne dotyczące granicy wschodniej regionu zakończyły się tego dnia.

Pomimo uzyskania drobnych koncesji dotyczących granicy w południowej części województwa w dalszym ciągu konferencji, kształt wschodniej granicy województwa białostockiego został zadecydowany na trzy dni przed podpisaniem Układu Pomiędzy Rzeczpospolitą Polską i ZSRR o Granicy Polsko Radzieckiej z 16 sierpnia 1945 roku.
PRZEGLĄD EFEKTÓW PRAC KOMISJI DELIMITACYJNEJ
Ostateczne porozumienie osiagnięte przez Komisję Delimitacyjną 30 kwietnia 1947 roku, naruszało tak treść jak i ducha Umowy Jałtanskiej, która wyraźnie stwierdzała ze granica Polsko-Sowiecka ‚…powinna przebiegać wzdłuż ‚Linii Curzon’a’ z odchyleniami w niektórych regionach od pięciu do ośmiu kilometrów na korzyść Polski’.

Pierwotną intencją negocjacji granicznych prowadzonych po 16 sierpnia 1945 roku, była wymiana terytoriów między Polską a ZSRR na zasadach kompletnej równowagi. Natomiast w efekcie negocjacji wzdłuż całej granicy wschodniej, dokonano dziewięciu przesunięć granicy o 7 i 1/2 kilometra lub mniej na korzyść Polski, pozyskano tereny o ogólnej powierzchni 799 kilometrow kwadratowych. ZSRR uzyskało 11 przesunięć o 7 kilometrów lub poniżej na swoją korzyść i pozyskało tereny o ogólnej powierzchni 565 km kwadratowych.

Polska zobowiązała się również do przekazania terenów o powierzchni 234 km kwadratowych w Prusach Wschodnich na rzecz ZSRR jako rekompensaty za ‚nierówną’ wymianę na granicy wschodniej. W celu przyjrzenia się zmianom granicznym w szczegółach, ponizej prezentowany jest ich opis od północy na południe. (…)
(…)W kolejnym powiecie, sokólskim, sytuacja była taka sama. Powiat ten uzyskał przesunięcie granicy od 200 do 3000 metrów na wschód, wiekszość ze zwróconych wsi miało charakter etnicznie polski: Rogacze, Chworościany, Nowodziel, Nomiki, Minkowce i Łapicze. Powiat pozyskał również zdewastowane i porzucone tereny dawnej żydowskiej osady Palestyna, oraz wieś Grzybowszczyznę zamieszkałą przez Białorusinów.
Także i powiat białostocki skorzystał terytorialnie na delimitacji przeprowadzonej przez szósty Podkomitet. Przede wszystkim w trzech lokalizacjach, koło miejscowości Zaleszany, Bobrowniki i Ozierany, powiat uzyskal pas o szerokości od 2 do 5 kilometrów. Jednak powiat ten charakteryzował się daleko bardziej zróżnicowaną mozaiką etniczną niż prawie czysto etnicznie polski powiat augustowski czy nieco wymieszany etnicznie powiat sokólski.
W sytuacji, w której Zaleszany były zamieszkane przez ludność polską, Bobrowniki, Chomontowce, Wielkie Oziery i Małe Oziery były od 70 do 90 % białoruskie. Etniczna kompozycja terenów zwróconych tylko w północnej części województwa białostockiego wskazuje na arbitralność końcowego porozumienia granicznego. Wskazuje to że granica została zmieniona wyłącznie w celu uproszczenia jej przebiegu, a aspekty ekonomiczne i komunikacyjne jej ostatecznej lokalizacji zostały zignorowane tak samo jak aspekty narodowościowe i religijne.
FIZYCZNA DELIMITACJA GRANICY
W czasie gdy Komisja Delimitacyjna decydowała jaki ma być przebieg granicy polsko-sowieckiej w województwie białostockim, w dalszym ciągu w stosunku do granic obowiazywały w Polsce przedwojenne przepisy prawne. W praktyce oznaczało to, ze poza rozmieszczaniem słupków granicznych konieczne było przeprowadzenie pomiarów geodezyjnych ewentualnych dróg granicznych a także wyznaczenie strefy nadgranicznej i pasa granicznego.
Wyniki pomiarów miały być naniesione na mapy wraz z dokładną lokalizacją słupów granicznych tak aby zainteresowane instytucje rządowe mogły znać precyzyjny przebieg granicy.

Dwa podkomitety spędziły na tych pracach siedem miesięcy tylko w obrębie województwa białostockiego. Wiekszość czasu pochłonęło ustawianie słupków granicznych i sporządzanie skeczy kartograficznych. Wydawało by się więc, że granica wyznaczona została z wystarcząjacą dokładnością, a słupy graniczne umieszczone w ich ostatecznych miejscach. Tak jednak nie było, nie powzięto również ani ostatecznych decyzji dotyczących pasa granicznego i strefy nadgranicznej ani tez w sprawie dróg granicznych. Działalność subkomitetów była hamowana również brakiem materiałów do wykonania słupów granicznych, słupy te więc nie mogły zostać ustawione w dostatecznej ilości, toteż ustawiono je wówczas tylko w najważniejszych miejscach.(…)
Także na południu sytuacja była bardzo podobna. Według przekazów, koło wsi Łapicze, chłopi przesunęli słupy graniczne na wschód tak aby ich gospodarstwa i pola pozostały w Polsce. Nie zauwazono tego podczas pierwszej delimitacji granicy, w czasie następnych delimitacji, sprawę w odpowiedni sposób ‚zaaranżowano’ z przedstawicielami sowieckimi i granica pozostała faktem dokonanym. Tak ten przykład jak i inne nieudokumentowane sprawozdania z niedokładności pracy Podkomitetu wskazują na fakt że granicę wytyczano bez zwracania większej uwagi na szczegóły.
DELIMITACJA A REPATRIACJE
Lekceważenie szczegółów które towarzyszyło arbitralnemu ustalaniu linii granicznej miało poważny wpływ na losy okolicznej ludności. Porozumienie pomiędzy PKWN i BSRR dotyczące ewakuacji obywateli polskich z terytorium Białorusi i ludności białoruskiej z terytorium Polski zawarte we wrześniu 1944 roku, zintensyfikowało przemieszanie różnych grup etnicznych w północno-wschodniej Polsce; a przecież już wojna spowodowała masowe migracje ludów na terytorium całej Europy. Ludzie musieli podejmować często natychmiastowe decyzje dotyczące pozostania w rodzinnych wsiach, które nagle miały znaleźć się w innym kraju lub też decydować się na repatriację i to w momencie gdy tylko bardzo niewielu Polaków wiedziało gdzie znajduje się aktualna granica wschodnia województwa białostockiego.

Dlatego pełnomocnicy Komisji Delimitacyjnej wyświadczali właściwie ludności przysługę przeznaczając daną polską wieś do przemieszczenia ‚w związku z delimitacją granicy’.
W ten sposób Komisja łagodziła w jakimśs stopniu skutki generalnego zamieszania i bałaganu spowodowanego przez niedawno zakończoną wojnę światową a także w dalszym ciągu trwającą w województwie białostockim wojnę domową. Jednak wkrótce po delimitacji granicy, pracownicy PUR, nadużywając uprawnień które tak do niedawna pomagały ludności etnicznie polskiej, zaczęli podejmować decyzje dotyczące ludności białoruskiej i litewskiej zamieszkałej wzdłuż nowej granicy a mające na celu przesiedlanie owej uznawanej za ‚wrogie elementy’ ludnosci na ‚Ziemie Odzyskane’.

I tak przewodniczący Przedstawicielstwa Rzadu RP ds. Przemieszczania Ludności w związku z delimitacją granicy pomiędzy RP i ZSRR mgr. E. Snarski przewidywał potrzebę wydalenia populacji białoruskiej zamieszkałej w 20 kilometrowym pasie pomiędzy wsiami Gobiaty i Łapicze. Obie wsie powróciły do Polski w 1947 roku, a więc Snarski nie wyróżniał ich w specjalny sposób; były po prostu traktowane instrumentalnie w związku z ich niedawną przeszłością.(…)
WPŁYW NOWEJ GRANICY NA INFRASTRUKTURĘ
Lokalna infrastruktura województwa białostockiego, poważnie ucierpiała z powodu arbitralnego wyznaczania granicy państwowej z ZSRR; granica ta odcięła lub poważnie skomplikowała znaczną cześć sieci kolejowej, drogowej i telekomunikacyjnej. Głównie, chociaż nie tylko, w powiatach augustowskim i sokólskim granica przebiegała wbrew logice gospodarczo-ekonomicznej. I tak, linia kolejowa Białystok-Augustów-Suwałki, pozostałaby w całości na terytorium Polski, gdyby Polsko-Sowiecka Komisja Mieszana ds. Delimitacji Granicy wyznaczyła linię graniczną tak jak ustalono to w Porozumieniu Jałtanskim.
Pozostawienie stacji węzłowej w Kiełbasach na terytorium Polski, znacznie przyśpieszyłoby powojenną odbudowę ze zniszczeń ponieważ PKP nie wznowiło ruchu na alternatywnej trasie do Suwałk i Augustowa wiodącej przez do niedawna niemieckie miasta Ełk i Olecko aż do 24 listopada 1946 roku. Ewentualnie, w celu uniknięcia absurdalnego ekonomicznie połączenia kolejowego Bialystok-Ełk-Olecko-Suwalki-Augustów PKP musiały wybudować nową linię kolejową z Sokółki do Dąbrowy Białostockiej.
Nowa granica odcięła także rozmaite połączenia drogowe, tak jak na przykład główną drogę utwardzoną z Nowego Dworu do Sejn. Droga ta pozostając w Polsce znacznie ułatwiłaby transport pomiędzy północno – wschodnia częścią powiatu sokólskiego a południowo – wschodnią częścią powiatu augustowskiego. Lokalizacja nowej granicy znacznie opóźniła odbudowę tych terenów, biorąc pod uwagę fakt ich znacznego zalesienia a także i ten że główna droga z Augustowa do Sejn pozostawała poważnie zniszczona i zaminowana aż do czerwca 1946 roku.

Przy poważnych problemach z komunikacją drogowa i kolejową spowodowanych niedawną wojną i arbitralną delimitacją lini granicznej, wielkie znaczenie miały połączenia telefoniczne i telegraficzne. I w tym przypadku nowa granica zerwała lub znacznie skomplikowała połączenia telefoniczne i telegraficzne które przetrwały sześć lat okupacji sowieckiej i niemieckiej. Podobnie jak ruch kolejowy, w maju 1946 roku podawano że rozmowy telefoniczne pomiędzy Białymstokiem i Augustowem łączono przez centrale w Grajewie i Suwałkach, oznaczało to opóźnienia w połączeniach od dwóch do czterech godzin. I tak jak PKP zmuszone były do wybudowania nowego odcinka trasy kolejowej, tak i Ministerstwo Poczt i Telegrafów musiało wybudować nową linię telefoniczną pomiędzy Białymstokiem i Augustowem wyłącznie ze względu na przebieg nowej granicy. Zakłócenia w komunikacji objawiały się na wiele sposobów, często gminy które formalnie należały do jednego z przedwojennych powiatów zaanektowanych przez ZSRR, nie miały bezpośrednich połączeń z głównymi ośrodkami nowych powiatów. Na przykład Krynki i Suchowola mogły łączyć się z Sokółką wyłącznie przez Białystok. (…)
Nowa granica ze Związkiem Radzieckim powodowała w przypadku komunikacji narastanie kosztów ukrytych, poprzez efektywną nieużywalność niektórych dróg, lini kolejowych oraz linii telefoniczno-telgraficznych; na przykład droga z Sidry do Strzelczyk w chwili obecnej kończy się sześć kilometrów od granicy w Staworowie, ponieważ nie ma tam przejścia granicznego do Związku Radzieckiego. Linia kolejowa z Dąbrowy Białostockiej do Grodna, w chwili obecnej nie istnieje. Sposób w jaki w 1944 roku prowadzono dystrybucje przesyłek pocztowych również przyczynił się do opóźnienia odbudowy województwa ze zniszczeń wojennych.

Wojna porozdzielała rodziny; często zdarzało się że rodzeństwa, potomstwo czy małżonkowie znaleźli się po różnych stronach nowej granicy dzielącej Białostocczyznę. Ludzie ci próbowali się odszukiwać wzajemnie a następnie musieli wspólnie podejmować decyzje , co do miejsca przyszłego zamieszkania – po jednej lub drugiej stronie granicy. I tak, gdyby w owych czasach ktoś zechciał wysłać list z przygranicznej wsi po stronie polskiej do rodziny lub znajomych tuż po drugiej stronie granicy w ‚bialoruskiej’ od niedawna wsi, list ten przewędrowałby najpierw trasę Białystok-Lublin-Moskwa a następnie ewentualnie dotarłby do adresata, potencjalnie zamieszkującego dwa kliometry od nadawcy. Tak absurdalne połączenia pocztowe niezmiernie komplikowały łączenie rodzin i dodatkowo przyczyniały się do powiększania powojennego bałaganu prześladującego region białostocki w pierwszych latach powojennych.
Prócz aspektów komunikacyjnych były także i inne. Przedwojenny rząd polski koncentrował wydatki na inwestycje przemysłowe w rejonie COP-u, który to rejon ‚Linia Curzon’a’ przecięła następnie na dwie części. Poważne inwestycje w COP, skutkowały wzrostem dochodu narodowego o 19% w latach 1928-1938. Także i województwo białostockie korzystało z tego wzrostu. W tym okresie Polska znalazła się na ważnych trasach handlowych. Linia kolejowa z Gdyni do Constanzy w Rumunii, stanowiła najkrótsze połączenie pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym. Również kanał łączący dorzecze Sanu z dorzeczem Dniestru był pod kontrolą polską, kanał ten znalazł się na wschód od ‚Linii Curzon’a’.
Region białostocki, poprzez przeprowadzenie linii granicznej w miejscu w którym znajduje się ona do dzisiaj, stracił potencjalne korzyści wypływające z dostępu do rzeki Niemen; ‚Linia Curzon’a’ pokrywała się bowiem z biegiem tej rzeki w swojej północnej części. Także Kanał Augustowski stracił jakiekolwiek znaczenie ekonomiczne z powodu odcięcia go od rzeki Niemen przez nowa granicę państwową.
**********
Tłumaczenie: wd(NZ)

9 responses to “Wytyczanie granicy polsko radzieckiej po II wojnie światowej

  1. Zaleszany 5 stycznia 2010 o 13:34

    ciekawy artykuł.mój ojciec urodził się w zaleszanach – feliks kacprzak,a jego matka sabina lach.wielokrotnie opowiadał mi o tamtych stronach i jak przeprowadzano granicę polsko-radziecką.

    • spryciaar 26 marca 2011 o 21:40

      w zaleszanach sporo lachów było, ja pochodzę właśnie od tej rodziny ale o żadnej Sabinie nie słyszałam

    • Dorota Kaczor 12 września 2016 o 19:21

      Witam
      Moja mama także urodzila sie i wychowala w Zaleszanach. Rodzina Gontarów (nazywano ich „Marciny”). Po delimitacji niestety rodzinne pola zostaly w ZSRR.

  2. Zaleszany 5 stycznia 2010 o 13:48

    a może ktoś jest z zaleszan…? szukamy z ojcem zdjęć zaleszan…

  3. Robert 5 lutego 2011 o 18:28

    Dzień dobry
    Dziękuję za nader ciekawy artykuł.Moja żona pochodzi też z Barszczewa,czy mógłbym jej spytać o Pana ? Może Pana żona i moja to znajome. Moja żona Ewa pochodzi od Szczygielskich.Przepraszam,że o tym piszę, sam bardzo interesuję się historią,ale w tym wypadku sam autor zainteresował mnie nie mniej.Dziękuję raz jeszcze za artykuł

  4. Od Bugu do Bobrownik 17 marca 2011 o 16:24

    To co zrobili sowieci z granicą pomiędzy wsią Bobrowniki a Bugiem po 1945 roku wymaga rzetelnego wyjaśnienia. Nawet obecny rząd RP skłania się ku temu ,że granice ustalone układem z16 sierpnia 1945 roku są ostateczne. Jest to wierutne kłamstwo. Z moich badań i rozmów z mieszkańcami wsi nadgranicznych wynika, że w1947 1948 roku sowieci zagarnęli pas terytorium PRL od 2do nawet 20km. Zapewne są dokumenty w tej sprawie. Szukam tych dokumentów na tzw[mienia zabużańskiego].Proszę o pomoc.

  5. spryciaar 26 marca 2011 o 21:39

    witam! dopiero przeczytałam ten artykuł fakt dawno był napisany ale właśnie w Zaleszanach się wychowałam. Piękna wioska chociaż już żyje tam bardzo mało osób.

  6. ela k. 15 listopada 2011 o 11:39

    WITAM POSZUKUJĘ KONTAKTU Z OSOBAMI Z ŁUKOWCA WISZNIIEWSKIEGO POWIAT ROCHATYN WOJEWÓDZTWO STANISŁAWÓW WŁAŚNIE W MIEJSCOWOŚCI ŁUKOWIEC WISZNIOWSKI URODZIŁA SIĘ I WYCHOWAŁA MOJA MAMA KTÓRA JUŻ NIE ŻYJE ;DZIŚ MIAŁA BY 83 LATA ;(JEJ RODZICE PO UMIERALI W BARDZO MŁODYM WIEKU MAJĄC PO 30 PARE LAT POZOSTAWILI SZEŚCIORO MAŁYCH DZIECI DOSŁOWNIE DRÓBMAMA NAM OPOWIADAŁA ŻE TEN INCYDENT O SIEROTKACH WZRUSZYŁ CAŁĄ OKOLICĄ DZIECI BYŁY POROZŁĄCZANE KAŻDE DZIECKO ZNALAZŁO SIĘ GDZIE INDZIEJ WSZYSCY SIĘ NIE POODNAJDOWALI MAMA JAK OPOWIADAŁA NAM TO BARBZO PŁAKAŁA ,A MY Z NIĄ DOSŁOWNIE KOSZMAR;(BARDZO MI ZALEŻY POZNAĆ KOGOŚ ZTEJ MIEJSCOWOŚCI A MOŻE OKOLIC KTO ZNA TAKI ŻYCIORYS Z TEJ MIEJSCOWOŚCI LUB OKOLICY A MOŻE KTOŚMA JAKIEŚ WSPOMNIENIA Z TYCH STRON I CHCIAŁBY SIĘ ZE MNĄ PODZIELIĆ ,MOŻE JAKIEŚ ZDJĘCIA Z DZIECIŃSTWA MYŚLĘ ZE LOS MI JESZCZE WYNAGRODZI DODATKOWO ŻE KTOŚ ODEZWIE SIĘ ;MOŻE JEST KTOŚ TAKI ŻE SZUKA MOJEJ KOCHANEJ MAMY ,A NIE WIE ŻE JEJ JUŻ W ŚRÓD NAS NIE MA BARDZO PRAGNĘ PODZIELIĆ SIĘ WSPOMNIENIAMI BĘDZIE NAM LŻEJ SIĘ ŻYŁO NA WZAJEM ;(BARBO PROSZĘ O ODP;BARBO BARDZO GORĄCO POZDRAWIAM DO USŁYSZENIA

  7. gal ozieranski 10 lipca 2013 o 17:38

    Świetny artykuł. Interesuję się historią wsi nad Świsłoczą i Nietupą tj. Łapicze, nieistniejące Jamasze, Nowosiółki, Ozierany małę, Ozierany Wielkie, Łosiniany, Rudaki, Chomontowce. Mam już sporo zdjęć, ale wciąż liczę że żyjących i potomków tych wsi, że przejrzą szuflady i strychy po swoich przodkach i zamieszcza na fotopolska.eu znalezione fotki i dokumenty. To ostatnia szansa na uratowanie pamięci i historii. Jeżeli ktoś ma coś o w/w wsiach proszę o kontakt skrobil@tlen.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: