Nasza Sokółka

miasto wielu kultur

Chamaił Achmiecia

by Sylwester Milczarek
Poświęcam Rabbi Y

Ali Bajramowicz i jego żona Lajla są nauczycielami koranicznej szkółki w małym miasteczku. Lajla w bajram zgubiła hramotkę poważnie rozchorowała się na febrę. Ali udaje się z prośbą o pomoc do słynnego nie tylko w najbliższej okolicy mołły Achmeta Bogdanowicza. Imam Achmet ma wielkie poważanie w swojej parafii i wśród ludu tatarskiego Nikt jak on nie zna Koranu, hadisów i życia Resiula. Żaden chatyb od Białegostoku do Wilna nie przemawia tak pięknie w piątki na chutbie. Odbył też dwa razy hadżdż do Mekki.

A ponadto wszyscy w koło wiedzą, że imam jest wielkim fałdziejem – siufkanem. Ludzie opowiadali sobie, jak to krześcijańskie hakimy nie potrafiły wyleczyć Sulejmana Chazbijewicza z trądu, a imam Achmet dokonał tego.

Ali z imamem udają się do chorej i rozpoczyna się magiczna kuracja. Imam otwiera Alfurkan i zaczyna piać nijaty. Wkrótce diagnoza jest gotowa: ‚poznałem chorobę – powiedział fałdziej – podług fałdu siedmio-planetnego to ‚Fierej’ zwłóczył Lajlę. Musiała przechodzić koło krześcijańskiej świątnicy. Zły dżin tam czyhał, co świadczył przed dżumą sieka, bo mu wodę z cebrzyka wylał’.

Achmieć pochyla się nad chorą i mówi: ‚ach ty Fierej, żeby ciebie cholera dopadła. Lajla przez ciebie gore. Lajla gore. Febra. Trząsca! Wyjdź z Lajli z uryną! Niech ją trząsca opuści! Jeśli ty z Lajli nie wyjdziesz, to przeklinam cię na pierścień i siedem pieczęci Sulejmana, że Ałłah ciebie pokinie w jedno piekło z Niemrodem, Szejtanem i wszystkimi złymi dżinami. Mówi ci to fałdziej – siufkan Achmieć’.

Potem wyjmuje skórzany mieszek, rozsznurowuje go i trzema palcami szczypta po szczypcie wyjmuje z niego tartą brzozową korę, zmielone zmieszane z nią zioła i strój bobrowy. Wsypuje leki do kubka i miesza je z przyniesioną przez Alego wodą. Dodaje do kubka wyjętą z mieszka nuskę i obracając kubek wypowiada najładniejsze z dziewięćdziesięciu imion Ałłaha – ‚el halim’, czyli łagodzący…

Mołła wreszcie zajrzał do Lajli kubka z nuskami. Podszedł do niej, jedną ręką ujął za tył głowy i lekko ją uniósł. Drugą ręką podał jej do picia naczynie z lekiem. Chora wypiła kilka łyków. Potem jeszcze kilka. Następnie z kubka usunął zawartość i wlał tam buzę. Podał do wypicia Lajli, a ona opróżniła go do dna.

Ali przyjrzyj się uważnie. Teraz będzie kurzenie – powiedział fałdziej. Rozwinął sztukę zielonego płótna i wziął do ręki modlitewnik. Pocałował go. Przymknął oczy i trzymając go przed sobą obrócił się z nim kilka razy. Potem zrobił kilka przysiadów i znów obrócił się.

Ali spojrzał na chamaił. Była to nieduża książeczka, oprawna w cienką cielęcą skórę, zdobiona na okładce w złote floresy i arabeski.

Achmieć zatrzymał się i otworzył chamaił. Równe rzędy arabskiego pisma stanowiły harmonię i nadawały obrzędowi orientalny koloryt. Czarne pismo miejscami przerywane było wyrazami pisanymi czerwonym atramentem.

Fałdziej przerzucał kartki chamaiłu, by wreszcie energicznym ruchem jedną wyrwać. – Aj! stęknął Ali. Achmieć odłożył chamaił na stół, kartkę zwinął w rulon i zapalił przystawiając go do świecy. Płomień zdmuchnął. Obfity dym wydostawał się z wnętrza rurki. Tym dymem siedem razy odkurzył Lajlę. Resztkę rzucił na podłogę i przydeptał. – Tfuj! Fierej ujdzie i więcej nie wróci – powiedział.

Zasiedli znowu do piwa. Pili powoli i gwarzyli o miusiulmańskich sprawach. Ali poprosił fałdzieja by mu pokazał chamaił. Ten zezwolił mu go obejrzeć.

Ali ostrożnie przerzucał kartki, aż wreszcie doszedł do ostatniej strony.

Przeczytał napis na wewnętrznej stronie:

‚Chamaił Achmiecia Bogdanowicza,

A kto ten chamaił ukradnie,

Tego Ałłah ukarze przykładnie,

Będzie krzyczał aj, aj, aj!!!

A ja powiem,

Oddaj, oddaj!

W Imię Boga Litościwego i Miłosiernego,

Kto chamaił ukradnie Temu kara nie przepadnie To pewne’

Poniżej wypisane były słowa Resiula:

‚Nie rozsiewajcie zła na ziemi przez przestępstwa’

Ali odłożył chamaił na zielone płótno. Długo pili jeszcze buzę. Omawiali potrawy na najbliższy Bajram… pilaw z baraniny, bielusz z gęsi i baklawę, które miał sporządzić Ali.

Przed wieczorem Lajla poczuła się lepiej. Kryzys minął i wstała z łóżka za potrzebą. Trząsca minęła. Poprosiła o szubę.

Dziękowaniu nie było końca. Była już noc, kiedy fałdziej wyszedł z domu Alija. Ten krzyczał za nim w ciemność: ‚Oby Ałłah przedłużył życie i pomnażał szczęście Twoje…’
*****

Polska kultura ma wielowątkowy charakter. Miały na nią wpływ także elementy kulturowe nacji orientalnych zamieszkujących ziemie polskie. Tatarzy polscy, (muzułmanie) zamieszkiwali połacie północno-wschodniej Rzeczypospolitej.

Właśnie na tych terenach rozgrywa się akcja opowiadania. Lud tatarski spokojny, pracowity, sprawiedliwy, wierny wobec ojczyzny, przejął w ciągu sześciuset lat zamieszkiwania tego terenu, wiele elementów kulturowych sąsiadów.

Przecież na codzień, w tyglu religii i kultur muzułmanie spotykali się z chrześcijanami zachodnimi i wschodnimi. Żydami, Karaimami i innymi. Sami nie utracili całkowicie więzi z szamaństwem. Ten konglomerat cech zwany jest ‚endemiczną kulturą muzułmanów polskich’.
Muzułmanie polscy nazywali siebie muślimami. Mieli swój specyficzny język. Wiele słów z języka rytualnego świętych ksiąg, z języka arabskiego, tureckiego i wreszcie z żywiołu białoruskiego, przeniknęło do polszczyzny Tatarów polskich.

Poniżej zamieszczam szczątki językowe Tatarów polskich występujące w opowiadaniu, z objaśnieniem i genezą słowa (o ile jest to możliwe):

Achmet – turecka forma arabskiego Muhammad w wymowie muślimów: ‚Achmieć’; Alejkium s-sielam – odpowiedź na pozdrowienie: ‚sielam alejkium’ (arabskie alsalam alejkum); Alkoran, Alfurkan – inne nazwy Koranu; Atuchno – ojcze (tatarskie – ata); Ajety kuranne – wersety z Koranu (arab. – ajat); Babam – ojcze mój (tur. – baba: ojciec); Bajram – święto; Bardak – naczynie, dzban (tur. – bardak); Buza – piwo z prosa; Bałaguła – powożący (żyd. – woźnica); Baklawa – tłuste i słodkie ciasto zawijane w tubkę, potrawa świąteczna; Chajrullah – pozdrowienie po kichnięciu: ‚na zdrowie’; Charamowe rieczy – czynności zakazane przez szariat, prawo koraniczne; Chatyb – piątkowy mówca w meczecie katedralnym tzw. dżamiji; Dżamia meczet (ar. dżami – większy meczet, w którym w piątki odbywają się tzw. chutby, czyli modlitwy za panujących), niektóre z polskich 17 meczetów międzywojnia nazwano dżamia; Dżuma – u muzułmanów piąty z kolei dzień tygodnia, odpowiednik naszej niedzieli; Fał krukowy – wróżba z zachowania się kruka (ornitomancja). Opisane zachowanie się wróżyły według chamaiłów polskotatarskich szczęście. W chamaiłach znajduje się też ‚duał’ – specjalne modlitwy dla odpędzenia z cmentarza gawronów, wron, kawek; Fez – (z tur.) nakrycie głowy w kształcie ściętego stożka; Fałdziej, wymawiano też fałdżej – wróżbiaż, ale i znachor (fałdziej -siufkacz); Fierej – zły duch; Hadżdźa – pielgrzymka do Mekki (lub Bekki, to jest inna nazwa Mekki). Podobno w okresie międzywojennym na Wileńszczyźnie zdarzały się pojedyncze przypadki trądu (lepra) przywleczone z Bliskiego Wschodu przez Tatarów pielgrzymów; Hadisy – słowa wypowiedziane przez Proroka Mahometa, które znalazły się poza Koranem; Hidżra – początek ery u muzułmanów; Hramotka – talizman, zwitek papieru z magiczną regułą napisaną w języku arabskim, którą muzułmanin nosił zawsze przy sobie; Hodży – nauczyciel religii, hodżyna – nauczycielka; Jehudczyk Żyd (z arab. – jahudi); Inszałłah – Bóg tak chce; Isa – Jezus; Kitabullah – Koran (ar. – kitab: księga; Allah: Bóg, czyli Księga Boga); Kur’an – w wymowie Tatarów polskich: Koran, kuranne – koraniczne; Lahi – uroczyste modły u polskich Tatarów z okazji ukończenia czytania Koranu przez ucznia; Michrab – wnęka w meczecie, której przednią ścianą jest ‚Kibla’ tj. strona wskazującą Mekkę; Mełamed – żydowski nauczyciel; Mektab – szkoła koraniczny (tur. – mektab); Mufti – zwierzchnik autokefalicznego ‚kościoła’ muzułmańskiego (w Polsce od 1925 roku). Na wschodzie – główny imam; Minaret – wieżyczka przy meczecie, z której muezzin nawołuje wiernych do modlitwy. W Polsce muezzini (‚miezini’ w wymowie tatarskiej) nawoływali na modlitwę tzw. ‚ezan’ sprzed meczetu lub chodzili nawołując po miasteczku; Minbar – podwyższenie w meczecie, z którego imam wygłasza kazanie; Musiulmanin, musiulmanka – w wymowie gwarowej Tatarów polskich – muzułmanin, muzułmanka; Nuska – zwitki papieru zapisane pismem arabskim, używane, przez znachorów do leczenia; Pokinie – staropolskie: strąci; Rasiul – Prorok Mahomet (ar. – rasul: wysłannik Allaha); Salim – (ar.)wierny; Sielam – pozdrowienie (ar. – salam); Sieka – nosiwoda;
Siradż – świeca (ar. – źródło światła); Strój bobrowy, ‚Custoreum’ – wydzielina gruczołów okołopłciowych bobra. Zmielony na proszek stanowi lek na histerię, gorączkę reumatyzm i inne; Trząsca – staropolskie – gorączka; Tubib – (ar.) lekarz; Al-hakim – doktor, uczony; Tatarzy polscy przełożonego parafii nazywali mołła lub mołna (ar. – mulla). To samo znaczy imam (ar. – imam). Imamstwo – gospodarstwo i urząd imama.
*****
za: ‚Świat Islamu’, Nr 2’2002, Sokółka ‚2002

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: